Leki na wrzody aborcjÄ…?
Lekarze od dawna znają uboczne skutki leków na wrzody lub stawy. Na czarnym rynku aborcyjnym wykorzystują je od lat. Nie tylko w Polsce, niemniej jednak na każdym kroku tam, gdzie władza ogranicza kobietom wolność wyboru, przykładowo. w krajach Ameryki Południowej. Nieoczekiwanie Stanisław Piechula, szef Śląskiej Izby Aptekarskiej, zatroskał się o los pacjentek przyjmujących kupiony na lewo arthrotec: \"Dzieje się to poza kontrolą lekarzy i jest niebezpieczne\". Zawiadomił głównego inspektora farmaceutycznego Zofię Ulz. Możemy kontrolować wyłącznie apteki i hurtownie, czyli tych, którzy posiadają prawo do handlu lekami. Sprzedaż jakichkolwiek leków na receptę w Internecie jest nielegalna. A jeżeli już są one niedopuszczone do obrotu lub fałszywe, to sprawa dla policji. Policja na razie tego nie skomentowała. Ma możliwość i dużo lepiej, każda deklaracja brzmiałaby jak kpina. Podziemie aborcyjne działa pod nosem stróżów prawa. A co, o ile kobiety przejmą się ostrzeżeniami Stanisława Piechuli ze Śląska? Biorą niepewny lek w niepewnych dawkach, skutkiem bywa krwotok. Wtedy nerwy, powinno się do szpitala. Nie wiadomo, jak się tam zachować, powiedzieć prawdę czy ściemniać. Z poradą spieszą lekarze. - Krwotoki zdarzają się też przy poronieniach samoistnych. Dlatego o ile trafi do nas pacjentka w takim stanie, nie potrafimy rozpoznać, czy to poronienie samoistne, czy po tabletkach - mówi prof. Krzysztof Sodowski, szef kliniki położniczej w Rudzie Śląskiej. Przyznaje, że nie sposób określić, ile kobiet bierze leki na swoją rękę. Interesująca wymiana opinii. Da się z nich wyciągnąć prosty wniosek: podziemie było, jest i będzie. Gdyby aptekarze naprawdę troszczyli się o los pacjentek, wystąpiliby o właściwą rejestrację leków o skutkach poronnych i dopuszczenie tabletki RU. W Polsce wobec nielegalności mifepristonu powszechnie stosuje się drugi wariant. Banalny środek na wrzody w aptece kosztuje 45 PLN, ale w gabinecie ginekologicznym wart jest 500 PLN. Wydaje się, że to wkurza aptekarzy bardziej niż zagrożenie pacjentek.